Ponad 60 wyjątkowych samochodów amerykańskich zaparkowało w niedzielę na targowisku w Kościanie. Obok nich stanęły motocykle, a chętni mogli wznieść się w górę dźwigiem i podziwiać panoramę miasta. Nie zabrakło też licznych atrakcji dla dzieci i dorosłych. Całe wydarzenie miało jednocześnie wymiar charytatywny.
Była to już druga edycja zlotu, który szybko zyskał renomę wśród imprez motoryzacyjnych w regionie. Największą uwagę przyciągały auta – od sportowych maszyn, przez jeepy, po klasyczne modele. Wśród marek znalazły się m.in. Mustang, Ford, Jeep i Cadillac. Na miejscu pojawiły się także charakterystyczne radiowozy rodem z amerykańskich filmów. Wszystkie pojazdy imponowały rozmiarem i stylem. Właściciele przyjechali z różnych stron regionu – z Leszna, Wolsztyna, Puszczykowa, a także z samego Kościana.
Zlot rozpoczął się o godzinie 11.00 i niemal od razu przyciągnął tłumy odwiedzających. Publiczność mogła podziwiać auta z każdej strony, robić sobie zdjęcia, a w niektórych przypadkach nawet usiąść za kierownicą. Dodatkową atrakcją był konkurs publiczności – każdy mógł zagłosować na najciekawszy pojazd. W efekcie wyróżniono trzy auta, a główną nagrodę zdobył efektowny Ford.
Organizatorzy zadbali też o różnorodne atrakcje. Firma Dźwigi Kościan umożliwiała podziwianie miasta z wysokości, policja i ratownicy medyczni prowadzili szkolenia z udzielania pierwszej pomocy, a uczestnicy otrzymywali w nagrodę apteczki od sponsorów. Dla najmłodszych przygotowano quizy, malowanie twarzy i tatuaże, a fundacja DKMS prowadziła zapisy potencjalnych dawców szpiku. Na stoiskach można było znaleźć także pamiątki i gadżety.
Nie zabrakło również atrakcji kulinarnych. Na odwiedzających czekała smakowa kranówka Wodociągów Kościańskich, lemoniada oraz ciasta z Cukierni Miniaturka – serwowane w zamian za datek do puszki. Sprzedawano także pamiątkowe kubki przekazane przez firmę Maxim. Cała impreza wspierała bowiem Kubę Stasiaka z Komornik, który zmaga się z chorobą genetyczną. Dodatkowo nie mogło zabraknąć amerykańskich hot-dogów i muzyki w klimacie USA, która dopełniała atmosferę.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z dzisiejszej imprezy. To dodało nam skrzydeł i już myślimy o kolejnych wydarzeniach. Na wiosnę planujemy zlot klasyków, bo wielu uczestników zwracało uwagę, że było ich dziś trochę za mało. Frekwencja dopisała, a aut przyjechało tyle, że plac okazał się nieco za mały. Kolejne spotkanie najpewniej zorganizujemy w większym miejscu – podkreśla Michał Liwerski, jeden z głównych organizatorów.
Za wydarzeniem stoją prywatni pasjonaci – Michał Liwerski, Tomasz Króliczak i Ryszard Walenciak. Inicjatywę wsparło także Miasto Kościan, lokalni partnerzy oraz entuzjaści motoryzacji.
Fot: Redakcja, Milena Waldowska , Arpiniu










